Niebieskie Chefchaouen: jak dojechać i co fotografować

0
1

Nawigacja:

Chefchaouen w kontekście podróży po Maroku

Dlaczego Chefchaouen przyciąga fotografów i podróżników

Chefchaouen leży w górach Rif, na północy Maroka, mniej więcej w trójkącie między Tangerem, Tetuanem a Fezem. To niewielkie górskie miasteczko, którego stare miasto (medyna) przyklejone jest do zbocza, a białe i niebieskie domy pną się w górę wąskimi, krętymi uliczkami. Skala jest kameralna: to nie rozległy labirynt jak w Marrakeszu czy Fezie, ale raczej gęsta, “pionowa” struktura, którą da się spokojnie przejść pieszo.

Wizualnie Chefchaouen to przede wszystkim odcienie błękitu. Ściany, schody, bramy, drzwi, doniczki – wszystko zanurzone jest w niebieskiej tonacji, która zmienia się w zależności od światła: od prawie białego pastelowego błękitu w ostrym słońcu, po głęboki kobalt w cieniu lub po zachodzie. Dla fotografa to gotowy plan zdjęciowy, gdzie każde załamanie muru i każdy zakątek może stać się kadrem.

Na zdjęciach “sprzedają się” tu głównie trzy rzeczy: faktury ścian, detale architektoniczne i gra światła w wąskich przejściach. Ściany często są chropowate, nieidealne, z zaciekami i przetarciami farby – to daje ciekawą strukturę w zbliżeniach. Drzwi bywają rzeźbione, często kontrastują kolorystycznie z błękitem (turkus, ciemny niebieski, rzadziej zieleń), a nad nimi pojawiają się proste, ale fotogeniczne łuki. Światło w medynie “wpada” z góry, a wąskie uliczki tworzą kontrasty między jasnymi plamami a głębokim cieniem – dobrze uchwycone, budują trójwymiarowość kadru.

Na tle Fezu czy Marrakeszu, Chefchaouen działa jak wizualna i sensoryczna przerwa. Zamiast czerwonych murów i brązowych tonów jest zimniejsza paleta, a tempo życia jest wyraźnie spokojniejsze. Hałas i agresywny handel ustępują miejsca raczej leniwemu rytmowi i mniejszym tłumom (choć w szczycie sezonu i tak potrafi być tłoczno). Dla osób planujących trasę po Maroku, Chefchaouen często jest oddechem między intensywnymi miastami lub ciekawym startem podróży po przylocie do Tangeru.

Logistycznie miasto dobrze “wpina się” w podróż po północy i środkowej części kraju. Typowe scenariusze to:

  • przelot do Tangeru – 1–2 noce w Chefchaouen – dalej Fez / Meknes,
  • zwiedzanie Fezu – wycieczka do Chefchaouen na 1–3 dni – powrót lub przejazd do Tangeru,
  • objazd z Casablanki / Rabatu przez Fez – Chefchaouen – północne wybrzeże (Asilah, Tanger).

W każdym z tych wariantów Chefchaouen działa jak “fotograficzna wisienka”: stosunkowo łatwo się tam dostać, a gęstość potencjalnych kadrów w relacji do czasu jest bardzo wysoka.

Chefchaouen w porównaniu z Fezem i Marrakeszem

Dla osób, które znają już Fez lub Marrakesz, różnice są dość oczywiste. Tamte medyny są rozległe, przytłaczające i kolorystycznie mocno oparte na czerwieniach, ochrach, brązach. Chefchaouen jest mniejszy, bardziej “wertykalny” i konsekwentnie niebieski. W praktyce oznacza to inny sposób fotografowania.

W Fezie i Marrakeszu kadry często koncentrują się na bazarach, ruchu, tłumie i kontrastach światła w ciemnych zaułkach. W Chefchaouen ruch jest mniejszy, a głównym bohaterem zdjęcia staje się sama przestrzeń: linie schodów, przejścia między budynkami, prześwity na góry, powtarzalne wzory doniczek i drzwi. To idealne miejsce do ćwiczenia kompozycji, pracy z perspektywą i minimalistycznych ujęć.

Światło też zachowuje się nieco inaczej. Ciasne uliczki Fezu są często bardzo ciemne, co wymusza wysokie ISO lub bardzo jasne szkła. W Chefchaouen, przez jaśniejsze ściany i odbicia od błękitu, ogólny poziom luminancji bywa wyższy, a cienie są “miększe”. To pozwala na fotografowanie także w mniej idealnych porach dnia, choć wciąż najlepiej wypadają poranki i późne popołudnia.

Chefchaouen jako przystanek w trasie po kraju

Przy planowaniu wyjazdu Chefchaouen najlepiej traktować jako 1–3-dniowy przystanek w większej trasie. Jedna noc wystarczy, żeby zobaczyć najważniejsze miejsca i złapać kilka kadrów o świcie oraz wieczorem. Dwie lub trzy noce dają komfort eksperymentowania z różnymi porami dnia, pogodą i kątami fotografowania, a także wyjścia na okoliczne punkty widokowe.

Dobrze działa schemat: przylot do Tangeru – od razu przejazd do Chefchaouen – odpoczynek po podróży, adaptacja do klimatu, pierwsze zdjęcia – dalej Fez i reszta trasy. Alternatywnie, po intensywnym Fezie, przejazd do Chefchaouen jest nagrodą: nagle zamiast hałasu i ciężkiego powietrza medyny pojawia się chłodniejsza bryza z gór i bardziej przewidywalne, spokojne warunki do fotografowania.

Dla osób nastawionych głównie na fotografię warto dodać: w Maroku nie ma drugiego tak kompaktowego miasta, w którym dosłownie każdy spacer może zakończyć się serią mocnych kadrów, bez konieczności walki z agresywnym ruchem ulicznym czy nadmiernym smogiem. Z tego powodu Chefchaouen często ląduje bardzo wysoko w rankingach najbardziej “instagramowych” miejsc w kraju – ale przy odrobinie pracy z kompozycją da się z niego wycisnąć dużo więcej niż tylko klasyczne, powtarzalne ujęcia z social mediów.

Niebieska uliczka w Chefchaouen z tradycyjnymi marokańskimi domami
Źródło: Pexels | Autor: receba pulisic

Jak dojechać do Chefchaouen – przegląd opcji transportu

Autobus: CTM i lokalni przewoźnicy

Dla większości podróżników bez samochodu podstawowym środkiem transportu do Chefchaouen jest autobus. Główne połączenia prowadzą z Fezu, Tangeru, Tetuan, Rabatu i czasem z Casablanki (z przesiadką). Najbardziej znaną firmą jest CTM – sieć obsługująca wygodne, klimatyzowane autobusy z bagażem w luku i możliwością rezerwacji online. Obok CTM funkcjonują lokalni przewoźnicy, często z nieco gorszym standardem, ale za to większą elastycznością godzinową.

Czasy przejazdu (orientacyjne):

  • Fez – Chefchaouen: około 4–5 godzin, zależnie od trasy i liczby przystanków,
  • Tanger – Chefchaouen: około 3–4 godziny,
  • Tetuan – Chefchaouen: około 2 godziny,
  • Rabat – Chefchaouen: zazwyczaj 6–7 godzin (często z przesiadką w Fezie lub Tangerze),
  • Casablanca – Chefchaouen: zwykle z przesiadką, 7–9 godzin łącznie.

CTM ma przejrzysty system sprzedaży biletów: można je kupić przez internet (dla niektórych tras) lub bezpośrednio na dworcu CTM dzień–dwa przed planowanym wyjazdem. W sezonie (wiosna, jesień, długie weekendy) sensownie jest kupić bilet z wyprzedzeniem, bo Chefchaouen bywa popularny także wśród Marokańczyków i miejsc w autobusach może zabraknąć.

Lokalne autobusy i busy odjeżdżają z “zwykłych” dworców autobusowych. Standard bywa zróżnicowany – od przyzwoitego po mocno podstawowy. Klimatyzacja może nie działać, a rozkład jazdy jest traktowany raczej orientacyjnie. Z perspektywy fotografa różnica jest taka, że CTM daje większą przewidywalność co do czasu przyjazdu (istotne, jeśli chcemy zdążyć na zachód słońca), a lokalne busy mogą być bardziej chaotyczne, ale za to częściej kursują.

Przykładowy przejazd Fez–Chefchaouen krok po kroku

Fez jest jednym z najczęstszych punktów startowych. Schemat przejazdu wygląda zazwyczaj tak:

  1. Zakup biletu: najpewniej w kasie CTM na dworcu CTM we Fezie (lub online). Pojawia się zwykle kilka kursów dziennie.
  2. Dojazd na dworzec: z medyny do dworca CTM jedzie się taksówką (petit taxi). Taxi zatrzymuje się zazwyczaj przy bramach medyny (Bab Boujloud, Bab Rcif), skąd już łatwo wyjaśnić kierowcy “Gare CTM”. Targowanie się w Fezie jest standardem, ale ceny pozostają względnie przewidywalne.
  3. Odprawa: na dworcu CTM nadaje się większy bagaż do luku (czasem pobierana jest niewielka opłata za bagaż). Warto mieć przy sobie sprzęt fotograficzny w bagażu podręcznym, nie oddając go do luku.
  4. Przejazd: autobus jedzie przez tereny górskie Rif. Droga jest kręta, ale asfalt zazwyczaj w dobrym stanie. Po drodze mogą się zdarzyć krótkie postoje.
  5. Przyjazd do Chefchaouen: dworzec autobusowy znajduje się poniżej medyny, w “nowej” części miasta. Dojście pieszo do starego miasta to około 15–25 minut pod górę, z bagażem może być wymagające. Można wziąć taksówkę (krótki, tani przejazd).

Tip: jeśli zależy na zdjęciach wieczornych w pierwszy dzień, warto wybrać wcześniejszy kurs z Fezu. Po przyjeździe można zameldować się w riadzie i od razu wyjść z aparatem na złotą godzinę w medynie.

Grand taxi, prywatny transfer i wynajem auta

Połączenia autobusowe nie są jedynym rozwiązaniem. Dla osób, które chcą minimalizować czas przejazdu lub mają specyficzne godziny przylotu, dobrą alternatywą mogą być grand taxi (współdzielone taksówki międzymiastowe), prywatne transfery lub wynajem samochodu.

Grand taxi – jak to działa

Grand taxi to duże taksówki (kiedyś głównie stare mercedesy, obecnie coraz częściej nowsze modele), które kursują na konkretnych trasach między miastami. Zasada jest prosta: taksówka odjeżdża, kiedy zbierze komplet pasażerów (często 6 osób). Płaci się ustaloną z góry stawkę za miejsce. Można też opłacić wszystkie miejsca i mieć auto tylko dla siebie – to nadal będzie tańsze niż prywatny transfer, ale istotnie droższe niż autobus.

W praktyce scenariusz wygląda następująco: na dworcu grand taxi (inny niż autobusowy, choć bywa w pobliżu) szuka się pojazdu na trasę, która nas interesuje (np. Tetuan – Chefchaouen). Kierowcy i naganiacze krzyczą nazwę miasta; wystarczy podejść i dopytać o cenę. Negocjacje są możliwe, ale widełki cenowe są zazwyczaj znane lokalnym mieszkańcom – dobrze jest wcześniej podpytać w riadzie, jaka stawka jest “normalna”.

Komfort w grand taxi bywa ograniczony: sześć osób w aucie to ciasno, bagaże bywają wciskane w każdy wolny centymetr, a klimatyzacja nie zawsze działa. Z drugiej strony, odjazd jest możliwy o różnych porach dnia (w miarę zbierania ludzi), a czasy przejazdu są zbliżone do autobusu lub odrobinę krótsze, bo taxi zatrzymuje się rzadziej.

Prywatny transfer i samochód z kierowcą

Prywatne transfery organizują agencje turystyczne i część riadów/hoteli. To najwygodniejsze, ale najdroższe rozwiązanie. Cena zależy od długości trasy, ale daje kilka plusów:

  • odbiór z lotniska lub hotelu o dowolnej godzinie,
  • brak konieczności przepakowywania się na dworcach,
  • czasem możliwość krótkich postojów po drodze na zdjęcia (krajobrazy Rif).

Dla osób z dużą ilością sprzętu fotograficznego i ograniczonym czasem, transfer może być sensowną inwestycją na początku lub końcu podróży – np. z lotniska w Tangerze bezpośrednio do Chefchaouen, z możliwością zrzucenia bagaży prosto pod drzwi riadu.

Wynajem auta i warunki drogowe w Rif

Własny samochód (wypożyczony w Tangerze, Fezie czy Casablance) daje największą elastyczność – zarówno pod kątem godzin wyjazdu, jak i możliwości zatrzymania się po drodze w ciekawych miejscach. Trasy do Chefchaouen prowadzą przez góry Rif – to drogi asfaltowe, zazwyczaj w dobrym stanie, ale z licznymi zakrętami i przewyższeniami.

Doświadczenie w jeździe po górskich drogach będzie tu przydatne. Ruch ciężarówek i autobusów bywa umiarkowany, ale lokalny styl jazdy (wyprzedzanie na trzeciego, nagłe zwolnienia) wymaga wysokiej koncentracji. W mieście sam Chefchaouen nie jest dużym wyzwaniem samochodowym – kluczowe jest odpowiednie zaparkowanie, bo do medyny autem się nie wjeżdża.

Nawigacja offline jest praktycznie obowiązkowa. Dobrym zestawem jest Google Maps z pobranymi mapami offline plus aplikacja typu Maps.me, która dobrze sprawdza się w wąskich, krętych uliczkach, gdy trzeba dotrzeć pieszo do riadu. Dla bezpieczeństwa sprzętu fotograficznego nie zostawia się cennych rzeczy na widoku w aucie; nocleg lepiej wybrać tak, żeby parking (publiczny lub prywatny) był możliwie blisko wejścia do medyny.

Niebieski dom w Chefchaouen z drzwiami i zielonymi roślinami latem
Źródło: Pexels | Autor: Ryutaro Tsukata

Logistyka na miejscu: orientacja w mieście, noclegi i budżet

Struktura miasta i punkty orientacyjne

Medyna, kasba i „nowe” miasto

Chefchaouen da się podzielić na trzy strefy, które pomagają złapać orientację – również pod kątem planowania kadrów:

  • Medyna – stare, niebieskie miasto na zboczu góry. Tu spędzisz większość czasu z aparatem. Ulice są wąskie, często schodkowe, bez ruchu samochodowego. Główne wejścia do medyny to m.in. okolice placu Outa el Hammam oraz bramy od strony parkingów na dole zbocza.
  • Kasba – ceglasty kompleks obronny i punkt orientacyjny w sercu medyny, tuż przy placu Outa el Hammam. Część tarasów kasby daje wgląd w dachy i uliczki, co przydaje się do ujęć z góry.
  • Nowe miasto – nowsza zabudowa w dolnej części Chefchaouen. Tu znajduje się większość formalnych dworców, większe sklepy, lokalne biura oraz część hoteli nienastawionych stricte na turystów zagranicznych.

Praktycznie każdy spacer po medynie kończy się w którymś z „węzłów” orientacyjnych:

  • Plac Outa el Hammam – główny plac z kasbą, restauracjami i kawiarniami; łatwo tu wrócić z dowolnej części medyny, jeśli zgubisz się z aparatem w bocznych uliczkach.
  • Plaza Uta el Hammam – wejścia do medyny od strony parkingów – okolice dolnych bram, skąd startuje większość podejść w górę.
  • Meczet z białą wieżą na zboczu – często widoczny z wielu punktów, dobrze „zamyka” kadr i pozwala kontrolować położenie względem gór.

Mapy satelitarne słabo oddają trójwymiarowość medyny. Różnica wysokości między dolnymi a górnymi partiami jest znacząca, co odczuwa się przede wszystkim przy noszeniu sprzętu. Dobrym kompromisem jest nocleg na wysokości zbliżonej do placu Outa el Hammam: łatwo zejść w dół na śniadaniowe światło i wrócić na przerwę, nie męcząc się zbyt mocno podejściami.

Poruszanie się po mieście a sprzęt fotograficzny

Medyna jest dla pieszych, co z punktu widzenia fotografa jest dużą zaletą: brak samochodów, hałasu silników i konieczności ciągłego patrzenia pod nogi pod kątem ruchu ulicznego. Za to stopień nachylenia uliczek bywa spory. Przy pełnym plecaku obiektywów różnica między „mam wszystko” a „mam lekki zestaw” zaczyna być odczuwalna po pierwszej godzinie wspinania się po stopniach.

Praktyczna konfiguracja na wyjście:

  • korpus z uniwersalnym zoomem (np. 24–70 mm lub odpowiednik),
  • lekki, jasny stałoogniskowy obiektyw (np. 35 mm, 50 mm) do ciasnych kadrów ulicznych i zdjęć wieczornych,
  • opcjonalnie mały statyw podróżny, jeśli planujesz nocne długie czasy i panoramy z punktów widokowych nad miastem.

Resztę sprzętu można zostawić w riadzie. Większość riadów jest przyzwyczajona do fotografów – sejf w pokoju albo zamykana szafka to standard; przy bardzo drogim sprzęcie rozsądnym rozwiązaniem jest dodatkowa linka zabezpieczająca, przypinana np. do kaloryfera lub elementu stałego.

Typy noclegów i ich wpływ na fotografowanie

W Chefchaouen dominują trzy typy noclegów, które różnią się nie tylko ceną, lecz także „fotograficzną” użytecznością.

Riady w medynie

Riady (tradycyjne domy z wewnętrznym dziedzińcem) są najczęstszym wyborem. Osadzone bezpośrednio w medynie, dają natychmiastowy dostęp do niebieskich uliczek – można wyskoczyć z aparatem dosłownie na 15-minutowy spacer, gdy światło zrobi się ciekawe.

Plusy:

  • minimalny dystans do głównych miejsc zdjęciowych,
  • często taras na dachu z panoramą dachów i gór Rif (bardzo przydatny na wschody i zachody słońca),
  • łatwiejsza organizacja krótkich przerw w ciągu dnia (przegrzanie sprzętu, zrzucenie zdjęć na laptopa).

Minusy:

  • konieczność podejścia z bagażem (lub wynajęcia pomocnika z wózkiem),
  • nie zawsze idealne wyciszenie – medyna żyje swoim rytmem, w tym wezwaniami na modlitwę.

Małe hotele i pensjonaty przy dolnej krawędzi medyny

Obiekty zlokalizowane bliżej parkingów i drogi dojazdowej łączą łatwość przyjazdu z szybkim dostępem do niebieskich uliczek. To dobry kompromis dla osób, które przywożą dużo sprzętu, a jednocześnie chcą unikać codziennych stromych podejść.

Jeśli masz w planie częste wypady samochodem (np. łączysz Chefchaouen z innymi lokalizacjami w Rif), takie położenie pozwala szybciej zapakować bagaże do auta bez dodatkowych 20–30 minut noszenia plecaków przez medynę.

Nowe miasto i okolice dworca

To opcja budżetowa albo „tranzytowa”, dobra przy późnym przyjeździe lub bardzo wczesnym wyjeździe. Dystans pieszo do medyny jest do zrobienia, ale traci się wygodę szybkiego „wyskoczenia” na zachód słońca z aparatem.

Dla typowego wyjazdu stricte fotograficznego najczęściej najlepszym wyborem będzie riad w medynie lub jej bezpośrednim sąsiedztwie.

Budżet: ile kosztuje pobyt w Chefchaouen

Ceny zmieniają się w czasie, ale relacje między poszczególnymi pozycjami są dość stabilne. Kluczowe kategorie wydatków:

  • Nocleg – w sezonie, przyzwoity riad w medynie to zazwyczaj segment „średni” cenowo; tańsze pokoje bywają skromne, za to zaskakująco fotogeniczne (pobielone ściany, kolorowe detale). Za pokój z dobrym tarasem na dachu często dopłaca się zauważalnie, ale z punktu widzenia fotografa to realna inwestycja w dodatkowe kadry.
  • Jedzenie – posiłki w lokalnych knajpach poza głównym placem są tańsze niż w restauracjach dla turystów na Outa el Hammam. Śniadania w riadach zwykle są wliczone w cenę (chleb, dżemy, oliwki, sery, herbata miętowa). Kawa w kawiarni i szklanka herbaty to wydatek rzędu kilku do kilkunastu dirhamów.
  • Transport lokalny – taksówki z dworca autobusowego do wejścia do medyny są tanie, ale warto mieć drobne. Przy większym bagażu sensowne jest dogadanie z góry ceny z pomocnikiem z wózkiem (wózek to realna oszczędność sił na fotografowanie).
  • Wejścia i atrakcje – kasba i niektóre punkty widokowe mogą mieć symboliczną opłatę wstępu. W większości przypadków fotografowanie w przestrzeni publicznej jest darmowe, ale przy ujęciach z udziałem ludzi (szczególnie rzemieślników i handlarzy) zasadne bywa drobne „podziękowanie”.

Pod kątem planowania budżetu fotograficznego istotne są jeszcze dwie pozycje: ilość kart pamięci (w Chefchaouen zdjęcia robi się „lawinowo”) oraz dodatkowe miejsce w chmurze lub na dysku, jeśli planujesz backupy na bieżąco. Przy tygodniowym pobycie spokojnie można wygenerować kilkanaście tysięcy plików RAW, zwłaszcza jeśli fotografujesz również wieczorem i w nocy.

Bezpieczeństwo sprzętu i przechowywanie danych

Chefchaouen jest postrzegany jako stosunkowo spokojne miasto, ale to nadal gwarny, turystyczny punkt. Mechanika bezpieczeństwa jest podobna jak w innych popularnych miejscach:

  • plecak przedni lub z paskami utrudniającymi szybkie otwarcie z tyłu w tłumie,
  • przenośny dysk SSD lub drugi zestaw kart do codziennego backupu (minimum jedna kopia danych poza aparatem),
  • pasek do aparatu bez wielkiego logo producenta, żeby nie rzucał się w oczy.

Tip: najbezpieczniej zrzucać zdjęcia na laptopa lub dysk zaraz po powrocie z popołudniowego wyjścia, nie odkładając tego na „kiedyś”. Zmęczenie po całym dniu chodzenia po medynie bardzo sprzyja prokrastynacji, a wystarczy jedna zgubiona karta, żeby stracić sporą część materiału.

Wąska niebieska uliczka Chefchaouen z kolorowymi donicami
Źródło: Pexels | Autor: Ricky Esquivel

Kiedy jechać i jakie są warunki fotograficzne w Chefchaouen

Sezonowość: wiosna, lato, jesień, zima

Niebieskie miasto jest całoroczne, ale charakter światła, liczba turystów i komfort pracy ze sprzętem mocno zależą od pory roku.

Wiosna (marzec–maj)

Dla większości fotografów to optymalny okres:

  • temperatury są umiarkowane, więc łatwiej nosić sprzęt cały dzień,
  • wokół miasta zielenieją wzgórza Rif – przy panoramach uzyskuje się ciekawy kontrast między niebieską zabudową a zielonym tłem,
  • światło bywa miększe niż w pełni lata, szczególnie przy lekkiej mgiełce porannej.

Wiosną Chefchaouen potrafi być jednak zatłoczony – szczególnie w okolicach świąt i długich weekendów europejskich. Przy planowaniu kadrów w najpopularniejszych uliczkach warto wtedy stawiać na wczesne poranki.

Lato (czerwiec–sierpień)

Lato oznacza mocne słońce i wyższe temperatury. Dla matryc i baterii to żadna tragedia, ale dla fotografa już tak – szczególnie, jeśli planujesz pracować w środku dnia.

Przydatne taktyki:

  • maksymalne wykorzystanie wczesnych poranków i późnych popołudni; środek dnia przeznaczony na selekcję zdjęć, backup i krótkie drzemki,
  • polowanie na kontrast światło–cień w wąskich uliczkach – przy ostrym słońcu powstają bardzo graficzne kadry z mocnymi krawędziami światła,
  • kontrola temperatury baterii i korpusu – nie zostawiaj sprzętu długo na pełnym słońcu, szczególnie na tarasach dachowych.

Jesień (wrzesień–listopad)

Jesień jest podobna do wiosny pod względem komfortu pracy. Częściej pojawiają się jednak chmury i pojedyncze deszcze, co daje zupełnie inną paletę barw:

  • niebieskie ściany w pochmurny dzień wydają się bardziej nasycone i „spokojne” kolorystycznie,
  • mokre brukowane uliczki tworzą odbicia, które można ciekawie wykorzystać przy niższej perspektywie (aparat tuż nad ziemią),
  • zachody słońca za chmurami potrafią dać dramatyczne, kontrastowe niebo, szczególnie fotografowane z punktów widokowych poza medyną.

Zima (grudzień–luty)

Zimą w nocy bywa chłodno, a dzień jest krótszy, za to ilość turystów spada. Jeżeli lubisz pracować w spokojniejszych warunkach, to dobry czas, choć trzeba liczyć się z większą liczbą pochmurnych dni.

Temperatury w ciągu dnia są zwykle na tyle łagodne, że da się bez problemu spacerować z aparatem przez kilka godzin. Światło zimowe bywa bardziej miękkie, co sprzyja fotografii detalu: drzwi, klamki, tekstury ścian, doniczki z kwiatami.

Światło w ciągu dnia: poranek, południe, złota i niebieska godzina

Struktura miasta wymusza pewien rytm pracy ze światłem. Wysokie ściany i wąskie uliczki sprawiają, że nawet w środku dnia część korytarzy jest w cieniu, a inne fragmenty oświetla bezpośrednie słońce.

Wczesny poranek

Rano medyna dopiero się budzi: sklepikarze otwierają drzwi, pojawiają się dostawy, ulice są relatywnie puste. To najkorzystniejszy czas na:

  • klasyczne „puste” ujęcia uliczek bez tłumu w tle,
  • fotografowanie lokalnych mieszkańców w bardziej naturalnym kontekście (przenoszenie towarów, sprzątanie, przygotowania do pracy),
  • kadry, w których ciepłe światło poranka delikatnie ociepla niebieskie ściany, tworząc przyjemną, pastelową paletę.

Tip: warto mieć zaplanowaną „listę uliczek” na poranek – kilka najbardziej obleganych miejsc w medynie i kolejność ich zaliczania. Przy dobrej logistyce w ciągu 2–3 godzin można zrealizować większość klasycznych kadrów w wersji „bez ludzi”.

Południe

W południe światło staje się ostre, a kontrasty rosną. Zamiast walczyć z tym, można wykorzystać specyfikę Chefchaouen:

  • szukać przejść między pełnym słońcem a cieniem – np. fragment ulicy w słońcu, kończący się w ciemnym przejściu,
  • eksperymentować z wysokim kontrastem i sylwetkami ludzi wychodzących ze strefy cienia w światło,
  • fotografować detale w całkowitym cieniu (np. drzwi, schody, doniczki) – oświetlenie typu „softbox”, równomierne i sprzyjające reprodukcji koloru.

Złota godzina

Popołudniowa złota godzina w Chefchaouen nie zawsze oznacza „zachód nad morzem budynków”. Często słońce chowa się za grzbietami gór Rif, a nie pod linię horyzontu. Efekt: kontrast maleje nieco wcześniej, a światło robi się miękkie szybciej, niż sugerowałby to sam czas zachodu.

Najwięcej zyskują wtedy:

  • panoramy z punktów widokowych ponad miastem – ciepłe światło na górnych partiach zabudowy i chłodniejsze tony w dolnych uliczkach,
  • kadry z długą ogniskową (teleobiektyw 70–200 mm lub dłuższy), którymi „kompresuje się” niebieskie ściany i dachy,
  • sceny z udziałem ludzi wracających do domów – światło od boku dobrze rzeźbi sylwetki w wąskich ulicach.

Dobry schemat dnia: pół godziny przed zachodem stanąć już w wybranym punkcie widokowym, a po samym zachodzie schodzić w dół do medyny na serię kadrów w niebieskiej godzinie.

Niebieska godzina i noc

Niebieska godzina (ok. 20–40 minut po zachodzie) w Chefchaouen ma specyficzny charakter: niebieskie ściany zaczynają się zlewać z niebem, a głównym „kolorem kontrastowym” stają się ciepłe lampy sodowe i żarowe.

Do sensownej pracy po zmroku przydaje się:

  • jasny obiektyw stałoogniskowy (np. 35 mm f/1.8 lub 50 mm f/1.4) – do scen ulicznych z ręki,
  • stabilizacja w korpusie lub obiektywie, która pozwala zejść do 1/10–1/5 s przy statycznych scenach,
  • mały statyw podróżny lub „beanbag” (woreczek z granulatem) do oparcia aparatu na murku czy schodach.

Nocą kluczowe jest opanowanie balansu bieli: mieszanka niebieskich ścian, ciepłych latarni i ewentualnego światła LED z witryn daje zaskakujące efekty. Zamiast polegać na automacie, lepiej ustawić stałą temperaturę (np. 3200–4000 K) i korygować później w postprodukcji ze stabilnej bazy.

Warunki pogodowe a kolor niebieski

Kolorystyczny „charakter” Chefchaouen mocno zależy od pogody. Na dwóch zdjęciach tej samej uliczki, zrobionych dzień po dniu, różnica potrafi być ogromna:

  • w pełnym słońcu niebieskie ściany idą w stronę intensywnego, nasyconego błękitu; cienie są głębokie, co bywa problemem przy kompresji dynamicznej w aparacie,
  • w lekkiej mgiełce lub przy cienkiej warstwie chmur kolory stają się bardziej pastelowe, z mniejszym kontrastem – świetne pod kątem późniejszego „ciągnięcia” plików RAW,
  • po deszczu pojawiają się lokalne refleksy na mokrych powierzchniach, a niebieski wydaje się ciemniejszy i bardziej jednolity.

Polaryzacja (filtr polaryzacyjny) potrafi być trudna do ustawienia: przy mocnym wzmocnieniu saturacji niebieskiego łatwo przesadzić i uzyskać nienaturalny kolor. Rozsądne podejście to korzystanie z polara głównie do kontroli odbić na mokrych powierzchniach i liściach roślin, a nie do „podkręcania” niebieskiego tła.

Najlepsze miejsca na zdjęcia w Chefchaouen – mapa kadrów

Główne „niebieskie korytarze” w medynie

Większość ikonograficznych kadrów powstaje w kilku wąskich, wielokrotnie fotografowanych uliczkach. Nawet jeśli chcesz uniknąć klisz, znajomość tych miejsc pomaga planować logistykę i światło.

Schody z doniczkami (kolorowe donice na niebieskich schodach)

To prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny motyw: strome schody, po obu stronach ściany pomalowane na różne odcienie błękitu, a na nich rzędy kolorowych doniczek. Punkt ten zwykle znajduje się w górnej części medyny i jest dobrze oznaczony w większości map offline.

Pod kątem kadrowania:

  • sprawdza się ogniskowa 24–35 mm dla ujęć z bliska; szerszy kąt (16–18 mm) łatwo zniekształca perspektywę i „ciągnie” schody,
  • dobrym rozwiązaniem jest niskie ustawienie aparatu, prawie przy stopniach – podkreśla to rytm schodów i doniczek,
  • przy dużym tłumie można fotografować „w górę”, kadrując tylko fragment schodów i wycinając ludzi poza górną krawędzią kadru.

Najlepsze światło: wcześnie rano lub późne popołudnie, zależnie od orientacji konkretnej ulicy. W środku dnia kontrast bywa trudny do opanowania, chyba że celem są bardzo graficzne kadry.

Łukowe przejścia i tunele

Część uliczek przechodzi w krótkie „tunele” – niskie łuki nad głową tworzą naturalne ramy kadru. To dobre miejsca do ćwiczenia kompozycji z wykorzystaniem tzw. ram wewnętrznych (natural frames).

Kilka prostych schematów:

  • osoba idąca w stronę wyjścia z tunelu, fotografowana pod światło – powstaje sylwetka na tle jasnego, niebieskiego wyjścia,
  • ujęcie z lekkim tele (70–100 mm), kompresujące kilka łuków w jeden, „warstwowy” kadr,
  • detale: zacieki farby, faktura tynku, małe lampy na ścianach – to materiał na osobne, minimalistyczne fotografie.

W tunelach jest niewiele miejsca, więc statyw w pełnej wysokości może przeszkadzać innym. Dobrze sprawdza się monopod albo składany mini–statyw, ustawiony tuż przy ścianie.

Wąskie schodki zakończone drzwiami

Charakterystyczny motyw: krótkie schodki (2–6 stopni) prowadzące do drzwi pomalowanych na intensywny niebieski, czasem z kontrastującą ramą. To idealny materiał na kadry w stylu „płaskim” (flat look) i symetrycznym.

Dwa praktyczne warianty:

  • kadr frontalny – aparat prostopadle do drzwi, bez widocznej perspektywy; wymaga lekkiego cofnięcia się i często krótszej ogniskowej (24–35 mm),
  • kadr pod kątem – schody biegną po skosie, a drzwi lądują w mocnym punkcie (reguła trójpodziału); przydaje się ogniskowa 35–50 mm.

Tip: jeśli przy drzwiach widać elementy prywatne (buty, pranie, osobiste dekoracje), lepiej unikać bardzo zbliżonych kadrów z łatwo rozpoznawalnymi szczegółami mieszkańców – to kwestia szacunku do prywatności.

Plac Outa el Hammam i kasba

Główny plac miasta pełni rolę „hubu” logistycznego i dobrego punktu orientacyjnego. Fotograficznie to miejsce mniej niebieskie, bardziej „klimatyczne”.

Plac z poziomu ulicy

Outa el Hammam jest świetnym miejscem do fotografii ulicznej (street photo): kelnerzy, dzieci z balonami, sprzedawcy pamiątek i turyści siedzący w kawiarniach tworzą ciągle zmieniającą się scenę.

Przydatne ustawienia:

  • ogniskowa 35 mm – kompromis między szerokim planem a dyskrecją,
  • tryb priorytetu czasu z czasem ok. 1/250–1/500 s, żeby „zamrażać” ruch ludzi,
  • ciągły autofocus (AF-C) dla poruszających się osób.

Z perspektywy kompozycji dobrze działają linie kierunkowe wyznaczone przez stoły i krzesła kawiarni. Zewnętrzne krawędzie parasoli potrafią kadrować centralną część placu jak naturalna winieta.

Widok z murów kasby

Wejście na teren kasby (zwykle płatne, symboliczna opłata) daje dostęp do wyższych punktów obserwacyjnych. Nie jest to pełna panorama całego miasta, ale można uchwycić kilka ciekawych kadrów z czerwonymi dachówkami w kontraście do niebieskiej zabudowy w tle.

Technicznie:

  • przydatny jest obiektyw 24–70 mm – od szerokich kadrów po bardziej wyizolowane fragmenty miasta,
  • warto zrobić serię bracketowanych ekspozycji (np. -2/0/+2 EV), jeśli planujesz późniejszy delikatny HDR przy trudnym świetle,
  • parę ujęć pionowych (vertical) przyda się później do relacji mobilnych lub okładek wpisów.

Kasba ma sporo zacienionych zakamarków – to dobre miejsce na chwilę odpoczynku i przejrzenie histogramów z poprzednich sesji, jeśli traktujesz pracę trochę jak „reportaż techniczny”.

Punkty widokowe poza medyną

Pełna skala „niebieskiego dywanu” najlepiej widoczna jest z zewnątrz. Dwa najpopularniejsze punkty, które można połączyć w jedno wyjście, leżą po wschodniej stronie miasta, na zboczu w kierunku gór.

Szlakiem do meczetu Bouzâafar (tzw. Spanish Mosque)

Ścieżka zaczyna się zwykle przy końcu asfaltowej drogi na obrzeżach medyny. Podejście jest stosunkowo łagodne, ale w upale może dać w kość. Czas wejścia: ok. 20–30 minut spokojnym tempem, nawet z plecakiem fotograficznym.

Najciekawsze kąty widzenia pojawiają się jeszcze przed samym meczetem:

  • po drodze znajdują się niższe punktu widokowe, z których widać miasto „z boku” – dobra opcja przy mgle nad wyższymi partiami,
  • z okolic meczetu rozciąga się niemal pełna panorama niebieskiej zabudowy otoczonej górami; teleobiektyw pozwala skupić się na wybranych fragmentach medyny,
  • przy zachodzie słońca można złapać miękkie światło padające na miasto z boku, a później – klasyczną niebieską godzinę z zapalonymi latarniami.

Uwaga: jeśli planujesz powrót po ciemku, latarka czołowa to praktycznie obowiązek. Telefon daje radę, ale przy fotografowaniu z długimi czasami dobrze mieć wolne ręce.

Podejścia od strony pól i gajów oliwnych

Nieco niżej niż meczet znajdują się wąskie ścieżki skręcające w kierunku pól i małych gajów oliwnych. To dobre miejsca na bardziej „reportażowe” kadry: niebieskie miasto w tle, na pierwszym planie lokalni rolnicy, osły lub po prostu struktury tarasowych pól.

Technicznie to idealny obszar do pracy na ogniskowych 50–135 mm:

  • średnie teleobiektywy pozwalają zachować dystans do ludzi przy jednoczesnym poszanowaniu prywatności,
  • przy zachodzie słońca pojawia się warstwowość powietrza (lekki haze) pomiędzy planami, co poprawia separację miasta od gór w tle,
  • światło boczne dobrze definiuje fakturę pól i krzewów oliwnych.

Miejsca „drugiego planu”: detale, warsztaty, rynki

Poza klasycznymi pocztówkami Chefchaouen ma też sporo mniej oczywistych tematów, które uzupełniają materiał zdjęciowy.

Lokale warsztaty rzemieślnicze

W mniejszych uliczkach można trafić na zakłady krawieckie, warsztaty stolarskie czy małe pracownie z ceramiką. Z perspektywy fotograficznej to kopalnia detali: szpule nici, deski, narzędzia, fragmenty tkanin.

Przed fotografowaniem wnętrza warsztatu dobrze jest:

  • najpierw nawiązać kontakt – zwykłe „salam alaikum” i uśmiech robią dużą różnicę,
  • zapytać gestem lub prostym angielskim, czy możesz zrobić zdjęcie (pytanie o „photo?” plus wskazanie aparatu),
  • pokazać kadr na ekranie po zrobieniu zdjęcia – często przełamuje to dystans i otwiera drogę do kolejnych ujęć.

Światło w warsztatach bywa mieszane (dziennie + żarowe), więc RAW jest tu praktycznie koniecznością. Przy małej ilości miejsca sprawdzi się mały obiektyw 24–35 mm, najlepiej jasny.

Małe targi i stragany

W medynie funkcjonują niewielkie targi z warzywami, oliwkami, przyprawami. Kolorystycznie współgrają z niebieskim tłem, tworząc kadry o bardzo wysokiej saturacji. Świetnie wyglądają zestawienia:

  • pomarańczowych marchwi i dyni na tle błękitu ściany,
  • czerwonych papryk zawieszonych nad uliczką,
  • stosów przypraw w stożkach, fotografowanych z góry.

Tip: przy kadrach z jedzeniem unikaj bardzo szerokiego kąta z bliska, który deformuje proporcje. Lepsze będą obiektywy 35–50 mm i odrobina dystansu, a w razie potrzeby lekkie przycięcie kadru w postprodukcji.

Drzwi, klamki i mikro–detale

Niebieskie miasto to nie tylko „całe ściany”. Sporo materiału dają mikro–elementy: stare metalowe klamki, ślady po wielokrotnym malowaniu, odpadający tynk odsłaniający poprzednie warstwy koloru. To dobry temat na osobną serię quasi–abstrakcyjnych kadrów.

Do takich ujęć wystarczy:

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak najlepiej dojechać do Chefchaouen z Fezu, Tangeru lub Tetuan?

Najbardziej przewidywalna opcja to autobus dalekobieżny, przede wszystkim firmy CTM. Kursy łączą Chefchaouen z Fezem, Tangerem, Tetuan i Rabatem (często z przesiadką). Bilety można kupić online lub bezpośrednio na dworcu CTM dzień–dwa wcześniej, co w sezonie jest rozsądnym minimum, jeśli chcesz mieć pewne miejsce.

Czasy przejazdu są orientacyjnie takie: Fez–Chefchaouen 4–5 h, Tanger–Chefchaouen 3–4 h, Tetuan–Chefchaouen około 2 h. Lokalni przewoźnicy (busy, autobusy z „zwykłego” dworca) jeżdżą częściej, ale rozkład bywa umowny, komfort niższy, a klimatyzacja nie zawsze działa. Jeśli zależy ci na zachodzie słońca w mieście, wybierz CTM – ma bardziej stabilne godziny przyjazdów.

Ile dni warto spędzić w Chefchaouen na fotografowanie?

Minimalny sensowny wariant to jedna noc: masz wtedy wieczorne i poranne światło, czyli dwa najlepsze okna na zdjęcia. Dla większości fotografów optymalne są 2–3 noce – możesz wtedy przejść medynę kilka razy o różnych porach, trafić na inną pogodę i spokojnie wyszukać mniej oczywiste kadry poza głównymi „instagramowymi” punktami.

Przy dłuższej trasie po Maroku Chefchaouen dobrze działa jako przystanek między intensywnymi miastami (Fez, Marrakesz). To moment na odpoczynek od tłumu i spokojną pracę nad kadrem, zamiast walki o miejsce przy kadrze na bazarze.

Co konkretnie fotografować w Chefchaouen, żeby nie skończyć z samymi pocztówkami?

Zamiast gonić tylko za „słynnymi schodkami”, skup się na trzech rzeczach: fakturach ścian, detalach architektonicznych i geometrii uliczek. Chropowate tynki, zacieki farby i przetarcia świetnie wyglądają w zbliżeniach. Drzwi, łuki i małe okna często kontrastują kolorem z błękitem i dają mocne, minimalistyczne kadry.

Chefchaouen jest „wertykalny”: schody, przejścia między budynkami, prześwity na góry – to materiał do zabawy perspektywą. Tip: przejdź tę samą uliczkę rano i późnym popołudniem. Zmienione kąty padania światła potrafią zrobić z przeciętnego zaułka bardzo fotogeniczną scenę, zwłaszcza gdy jasne plamy słońca odcinają się od kobaltowego cienia.

O której porze dnia najlepiej fotografować w niebieskiej medynie?

Najbardziej „plastyczne” światło jest rano i późnym popołudniem, kiedy słońce jest nisko. Niebieskie ściany nie przepalają się tak łatwo jak białe, ale w środku dnia kontrast między pełnym słońcem a cieniem jest na tyle duży, że łatwo o wypalone fragmenty i zbyt ciemne cienie.

W odróżnieniu od Fezu czy Marrakeszu, przez jaśniejsze, niebieskie ściany w Chefchaouen jest ogólnie jaśniej, a cienie są „miększe”. To daje większą tolerancję – da się robić sensowne zdjęcia także w mniej idealnych godzinach. Uwaga: po zachodzie słońca, w wąskich uliczkach światło szybko spada, więc przygotuj się na wyższe ISO albo jaśniejsze szkło (np. f/1.8–f/2.8).

Czym Chefchaouen różni się od Fezu i Marrakeszu pod kątem fotografii?

Fez i Marrakesz to duże, gęste medyny oparte kolorystycznie na czerwieniach, ochrach i brązach. Kadry koncentrują się tam na tłumie, ruchu, bazarach i mocnych kontrastach światła w ciemnych zaułkach. W Chefchaouen główną rolę gra przestrzeń i kolor: mniejsze miasto, węższe, bardziej pionowe uliczki i konsekwentnie niebieska paleta.

Efekt jest taki, że zamiast „polować” na sceny uliczne, możesz spokojnie budować zdjęcia z linii schodów, drzwi, doniczek i prześwitów na góry. To dobre miejsce do ćwiczenia kompozycji i minimalizmu, bez konieczności mierzenia się z bardzo agresywnym ruchem ulicznym czy smogiem, które w większych miastach często psują kadr.

Czy dojazd autobusem do Chefchaouen jest bezpieczny i wygodny z aparatem?

Główne trasy obsługiwane przez CTM są zazwyczaj w dobrym stanie, a autobusy wygodne i klimatyzowane. Sprzęt fotograficzny lepiej mieć zawsze przy sobie w bagażu podręcznym; do luku nadaj tylko duży plecak/torbę z ubraniami. Na dworcu CTM większy bagaż przechodzi prostą „odprawę” z naklejką i dopłatą kilku dirhamów za sztukę.

Droga biegnie przez góry Rif, więc jest kręta – jeśli źle znosisz zakręty, rozważ tabletki na chorobę lokomocyjną. W lokalnych busach warunki bywają ciaśniejsze i bardziej chaotyczne (ludzie, bagaże, postoje), co przy dużym plecaku ze sprzętem jest mniej komfortowe. Z punktu widzenia bezpieczeństwa sprzętu CTM jest zwykle lepszym wyborem.

Jak włączyć Chefchaouen w dłuższą trasę po Maroku?

Najczęstsze konfiguracje to:

  • przylot do Tangeru → 1–2 noce w Chefchaouen → dalej Fez/Meknes,
  • Fez → 1–3 dni w Chefchaouen → powrót do Fezu lub przejazd do Tangeru,
  • objazd z Casablanki/Rabatu przez Fez → Chefchaouen → północne wybrzeże (Asilah, Tanger).

Chefchaouen pełni wtedy rolę „chłodnego bufora”: po ciężkim, hałaśliwym Fezie nagle masz spokojniejsze tempo i czystsze kadry, a na starcie z Tangeru – miękkie wejście w marokański klimat, zanim wpadniesz w intensywność dużych miast. Dla fotografa to po prostu bardzo wydajny przystanek: małe miasto, a ogromna gęstość potencjalnych ujęć na kilometr chodzenia.

Co warto zapamiętać

  • Chefchaouen to kompaktowe, górskie miasteczko w Rif, łatwe do obejścia pieszo; medyna jest „pionowa”, niewielka i znacznie mniej przytłaczająca niż rozległe labirynty Fezu czy Marrakeszu.
  • Dominujący niebieski kolor ścian, schodów i drzwi tworzy spójne, zmienne w świetle tło zdjęć; te same miejsca o różnych porach dnia dają zupełnie inne efekty tonalne – od pastelowego błękitu po głęboki kobalt.
  • Najmocniejsze kadry opierają się na fakturze (chropowate, nierówne ściany), detalach architektonicznych (drzwi, łuki, doniczki) i grze światła w wąskich przejściach, zamiast na tłumie czy ruchu ulicznym.
  • W porównaniu z Fezem i Marrakeszem Chefchaouen sprzyja fotografii bardziej minimalistycznej: pracuje się tu głównie linią (schody, przejścia), perspektywą i powtarzalnymi wzorami, a nie intensywną akcją na bazarach.
  • Ze względu na jasne, niebieskie ściany ogólny poziom światła jest wyższy, cienie są „miększe”, więc da się robić użyteczne zdjęcia także w mniej idealnych godzinach, choć nadal najlepsze są poranki i późne popołudnia.
  • Miasto dobrze „wpina się” w trasy po północnym i środkowym Maroku: typowe konfiguracje to Tanger – Chefchaouen – Fez lub Fez – Chefchaouen – Tanger/północne wybrzeże, zwykle w blokach 1–3 dni.
Poprzedni artykułBudżet na tydzień w ZEA: realne koszty jedzenia, transportu i atrakcji
Rafał Wieczorek
Rafał Wieczorek tworzy na Latka.com.pl przewodniki miejskie i trasy spacerowe, które da się zrealizować w realnym tempie. W terenie mierzy czasy przejść, sprawdza dojazdy komunikacją, punkty widokowe i miejsca na przerwy, a potem układa z tego logiczne plany na 1–3 dni. Zwraca uwagę na dostępność, kolejki i godziny szczytu, proponując warianty na różną pogodę. Pisze konkretnie i odpowiedzialnie: zamiast „must see” podaje uzasadnienie, dla kogo dana atrakcja będzie najlepsza i jak uniknąć rozczarowań.